LEŚNE DIY: Sól choinkowa (kuchenno-kąpielowa :))

Sosny i świerki to podobno najpopularniejsze drzewa w Polsce. Skoro tak, to warto skorzystać z dobrodziejstw krajowej flory i zrobić sobie taką oto sól choinkową, która ma wszechstronne zastosowanie.




Dlaczego warto zrobić sobie sól choinową?

Po pierwsze - przyznajcie sami, jedliście kiedykolwiek sosnową sól?! Dopóki nie zrobicie i spróbujecie, nie będziecie wiedzieli jak smakuje :)
No dobra, zdradzę Wam, że generalnie smakuje jak sól, ale ma lekko cierpki, mocno ziołowy posmak. I pachnie jakoś tak... leśnie :)

Po drugie - jeżeli zastosujemy ją do pielęgnacji ciała, skorzystamy z dobroczynnych właściwości sosny, która:
- ma działanie antybakteryjne i przeciwzapalne
- jej zapach pomaga się odprężyć i zrelaksować, koi zmysły
- rozgrzewa
- wpływa oczyszczająco na drogi oddechowe. 


Do czego możemy wykorzystać naszą sól z sosny?

1. W kuchni:
- do pieczonych ziemniaków oraz frytek
- warzyw bulwiastych (seler, pietruszka, marchewka, buraki)
- ryb i mięs
- no i oczywiście do sałatek, kanapek, kasz, sosów - wszędzie tam, gdzie czasami używamy soli ziołowej!

2. W łazience: 
- do kąpieli stóp lub ciała
- jako półprodukt do peelingu ciała


* SÓL CHOINKOWA DIY:

Składniki:
  • 2 część świeżych igieł sosny
  • 1 część pączków sosnowych (są bardziej aromatyczne!)
  • 3 części soli (lub 2 - to zależy od Was, im więcej zielonego w stosunku do soli, tym bardziej ziołowy aromat)
Igiełki sosnowe to trudny zawodnik :) Nie poddadzą się pierwszemu lepszemu blenderowi z brzegu!
Po tym wpisie Oli Domowej, który mnie szalenie zainspirował i zmotywował do zrobienia własnej soli, stwierdziłam, że wolę się porządnie napocić niż zniszczyć blender.

Dlatego proponuję najpierw ostrym nożem posiekać igły na mniejsze części, a następnie utrzeć je w moździerzu z większą ilością soli. Nie wrzucajcie od razu całej ilości soli, pączków i igiełek, dodawajcie je porcjami: ucieramy igiełki, sól pączki w małej ilości -> utarte przesypujemy do miseczki-> ucieramy kolejną małą porcję igieł, soli i pączków -> dodajemy do miseczki itd. Na koniec również warto je wymieszać.


 

  



Co dalej?

- Jeżeli mamy zamiar używać soli tylko do celów kulinarnych, to przesiewamy sól przez sitko. Igiełki odrzucamy, a zielony, pachnący, słony proszek od razu zamykamy w słoiczku, aby nie wyparował leśny aromat. Gratulacje, sól choinkowa jest już gotowa!

- Jeżeli mamy zamiar przenieść ją do łazienki, to:
  • do celów kąpielowych potrzebujemy zwiększyć nieco aromat naszej soli - dodajemy kilka kropli olejku eterycznego sosnowego. Wsypujemy do wanny lub miski z ciepłą wodą (ok. 3 łyżki soli).
  • do celów peelingowych musimy naszej mieszance nadać większy "poślizg" oraz złagodzić jej drażniące działanie - dodajemy nieco oliwy z oliwek lub jakiegokolwiek oleju. Wystarczy wyszorować tym ciało pod prysznicem. Nie stosujcie na twarz, można sobie bardzo podrażnić skórę! Świetnie za to sprawdza się w przypadku ciała, a zwłaszcza kolan i łokci!   

Jeszcze raz wrzucam linka do wpisu Oli Domowej, który tak bardzo mnie zainspirował:
http://nordre-strandvej.blogspot.com/2015/01/zielona-sol-sosnowa.html

 I co, fajnie się robiło? :) Który etap był najprzyjemniejszy: zbieranie igieł, rozcieranie czy też zajadanie?

Komentarze

  1. Fajny u Ciebie klimat leśny :) na pewno ładnie pachnie taka sól i pewnie kiedyś taką zrobię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, leśne klimaty zdecydowanie najbardziej mnie pociągają :) Wypróbuj koniecznie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

LEŚNE DIY: Ozdoba na ścianę z pomalowanych gałązek

Co 2 dni mam nową pasję i nowy genialny pomysł. Jak żyć, pani premier?