Poduszka jak mapa

Podobno idzie wiosna - tak piszą na internetach. W ogrodzie widzę już pąki na drzewach, wychodzą nowe kępki trawy i ziół, śniegu brak. Jednak ostatnie zdjęcia z pleneru są chyba najmroczniejszymi w całej mojej blogowej karierze :) To tak na uczczenie (być może przedwczesne) końca zimy, poczucie ostatni raz tej chłodnej, mrocznej i groźnej atmosfery. Każde kolejne (dni oraz zdjęcia) będą coraz jaśniejsze i bardziej kolorowe, obiecuję!

Uszyłam sobie kolejną poduszkę. Tak samo jak wszystkie moje poprzednie rzeczy - jest ręcznie malowana. Podczas malowania płótna czułam się trochę, jakbym pracowała dla Tolkiena przy sporządzaniu mapy jego baśniowych krain. Efekt końcowy mapy już nie przypomina, ale być może kiedyś przeniosę na płótno "prawdziwe" Śródziemie?









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

LEŚNE DIY: Ozdoba na ścianę z pomalowanych gałązek

Co 2 dni mam nową pasję i nowy genialny pomysł. Jak żyć, pani premier?