LEŚNE DIY: Świeczka z lasu


Od jakiegoś czasu gorąco namawiam Was do robienia dekoracji, kosmetyków i smakołyków z leśnych surowców. Dlaczego? Oto garść powodów:

1/ Macie pretekst, aby częściej chodzić do lasu, w końcu te skarby skądś trzeba pozyskać! W sumie to już jest wystarczający powód:)

2/ Będąc już w lesie, patrzycie inaczej niż do tej pory - wszędzie widzicie skarby! Zaczynacie rozróżniać poszczególne rośliny, analizujecie je pod kątem "co to jest i co mogę z tego zrobić".

3/ Sam proces tworzenia ozdób, kosmetyków & innych rzeczy z darów natury jest bardzo przyjemny i relaksujący.

4/ Bardziej doceniacie świat przyrody, ponieważ widzicie, że jest on nie tylko piękny, ale również jego elementy mają dobroczynne działanie dla człowieka.

5/ Dociera do Was, że człowiek naprawdę wiele rzeczy może zrobić sam, nie musimy być uzależnieni od sklepowych półek.

6/ Rozwijacie się - chcecie jak najwięcej wiedzieć o danej roślinie, dlatego zaczynacie najpierw szukać informacji w internecie, a potem przekopujecie się przez książki o tematyce botanicznej, ziołoleczniczej itd. Przynajmniej tak było w moim przypadku :)


Ten wpis jest częścią cyklu LEŚNE DIY. W poprzednich wpisach pokazywałam, jak zrobić sosnową sól oraz ozdobę z patyków do powieszenia na ścianę.

Tym razem pokażę Wam, jak zrobić świeczkę z zatopionymi leśnymi surowcami. Jest to świeczka typowo dekoracyjna - gdybyśmy chcieli ją spalić, musimy pamiętać o tym, że należy dobrać o wiele cieńszy rodzaj knota niż ten, który znajduje się zazwyczaj w zwykłych świecach (gdy jest on za gruby, mamy zbyt duży płomień i zatopione skarby mogą zacząć się palić). Od czasu do czasu oczywiście możemy ją sobie zapalić dla klimatu, ale polecam kontrolować, co się dzieje z naszymi roślinkami.

Serwetę, na której stoi świeczka mogliście obejrzeć już tutaj.



* DIY Świeczka z lasu 

Potrzebujemy:
  • ogarki białych świec (chociaż te kolorowe często są tylko pokryte barwną powłoką, trzeba sprawdzić, czy można je z niej "obrać" nożem)
  • leśne skarby: np. malutkie gałązeczki (np. z młodych świerków lub jodełek), małe szyszki - idealne są modrzewiowe, igły sosnowe, mocno wysuszona jarzębina... To są tylko moje propozycje, bo ja akurat takie rzeczy znalazłam podczas porannego spaceru. Tak naprawdę możecie użyć czego chcecie :)
  • forma na świecę - użyłam plastikowego opakowania po serku, dobre będą również małe kartoniki (po śmietanie, soczkach itd.). Warto wybrać coś, czego nie będzie nam szkoda zniszczyć, ponieważ najprawdopodobniej będziemy musieli rozwalić opakowanie, aby wydostać świeczkę
  • aluminiowa puszka - to w niej będziemy rozpuszczać świece
  • metalowy garnek 
  • pędzelek 
  • 2 patyczki  - 1. do mieszania wosku, 2. do przywiązania knota
  • kawałek nitki  
 

What to do:

1. Kroimy nasze świece na mniejsze kawałki (takie, aby zmieścimy się do puszki). Przy okazji wyciągamy i odrzucamy knoty. Jeden knot, odpowiednio długi, odkładamy na bok, posłuży nam do włożenia do naszej nowej świecy.

2. Pozyskany kont obwiązujemy wokół patyczka. Długość knota musi być o jakieś 2-3 cm większa od wysokości formy na świeczkę. Knot najlepiej przywiązać nitką, aby w czasie wlewania gorącego wosku nie zsunął się z patyczka.

Jeżeli nie macie knota, wykorzystajcie bawełniany cienki sznureczek, np. kordonek. Musicie go jednak najpierw pokryć woskiem (czyli zanurzyć w woskowej zupie, dopóki jeszcze stoi ona na ogniu). Pamiętajcie, knot musi być z bawełnianego sznurka albo nitki! Sztuczne materiały będą się topić, a nie palić!
 

3. Rozpuszczamy wosk, W tym celu do metalowego garnka wlewamy wodę i wkładamy do niego puszkę aluminiową wypełnioną świeczkami. Powstanie kąpiel wodna. Odpalamy ogień. Wosk topi się już w temp. 70 st. C.


4. W czasie kiedy wosk będzie się roztapiał w puszce, my przyklejamy nasze leśne ozdoby do ścianek foremki na świecę. Oczywiście nie przyklejamy ich klejem, tylko na wosk :) Najpierw maczamy pędzelek albo patyczek w płynnym wosku i smarujemy nim wewnętrzne ścianki formy. Następnie każdy z naturalnych elementów maczamy w gorącym wosku i błyskawicznie przyciskamy do ścianki foremki. Tutaj nasze ruchy powinny być naprawdę ekspresowe, ponieważ wosk strasznie szybko zasycha!
Kiedy przykleimy już leśne skarby, wygląda to tak:


5. Teraz zostało nam już tylko przelanie roztopionego wosku. Musimy to robić w miarę powoli, ponieważ kiedy się zbytnio pospieszymy, ozdoby przyklejone do ścianek zaczną się odklejać. Tzn. prawdopodobnie i tak się coś odklei, ale radzę się tym nie przejmować :) Ostatnią czynności jest włożenie knota przywiązanego do patyczka (musi być idealnie pionowo i oraz idealnie na środku).     


Po upływie 5 min wosk zaczyna zastygać i wygląda tak:


6. Zostawiamy naszą płynną świeczkę gdzieś w niezbyt ciepłym miejscu - im będzie chłodniej, tym szybciej stężeje. Przez 24 h nie dotykamy jej! Na drugi dzień ostrożnie sprawdzamy, czy świeczka wysuwa się z formy, kiedy odwrócimy ją do góry nogami. Jeżeli nie, to musimy zniszczyć foremkę. 
Ale warto to zrobić, bo ze środka wydostaniemy takie coś:



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Co 2 dni mam nową pasję i nowy genialny pomysł. Jak żyć, pani premier?

LEŚNE DIY: Ozdoba na ścianę z pomalowanych gałązek